Esej o sztuce sakralnej

«Dziewica z Guadalupe» Salvadora Dali Elizabeth Lev

Dziewica z Guadelupe
Salvadora Dali

 Elizabeth Lev


Droga od surrealizmu do Wcielenia była u Salvadora Dali pokrętna, ale ten ekscentryczny hiszpański malarz odnalazł szlak od Freuda ku wierze dzięki miłości, kreatywności i solidnej dawce rzymskiej sztuki. „Dziewica z Guadalupe”, namalowana, gdy artysta miał około 55 lat, jest owocem trwającego dekadę nawrócenia w sercu i sztuce u tej fascynującej postaci.

Największy malarz pogaństwa

Salvador Dali był jednym z pierwszych malarzy ruchu surrealistycznego, podkreślającego wyższość nieświadomego, irracjonalnego umysłu sterowanego uczuciami i pragnieniami. Znaczna część jego filozofii opierała się na pracach Zygmunta Freuda, eksplorujących nieświadomość, jak również pismach Guillaume’a Apollinaire’a, który próbował wyplenić pozostałości tradycyjnych zasad moralnych we współczesnym społeczeństwie. Nie trzeba dodawać, że ruch ten nie czerpał żadnych źródeł z Objawienia i nauczania Chrystusa.

Dali wyrobił sobie nazwisko w końcu lat 20. i w latach 30. XX wieku jako malarz par excellence surrealistyczny, szerokimi pejzażami, dekorowanymi przedmiotami, odrzucającymi swoje naturalne kształty na rzecz miękkich linii. Chimerokształtne figury składające się z części ciała, maszyn, zwierząt i warzyw pozowały często wśród wici i przypadkowych form w sposób, który miał obrazować niespokojną naturę ludzkiego pożądania. Pod wieloma względami odzwierciedlało to skomplikowane relacje osobiste Dalego. Niezależnie od tego, jak bardzo niepokojące były te wizje, objawiały one wyjątkowy talent artysty. Wielu surrealistów zaczęło przechodzić do sztuki bardziej abstrakcyjnej, ale Dali opierał się temu. Po odbyciu trzech podróży do Włoch w latach 1937–1939, które odsłoniły przed nim transcendentalną sztukę katolickiego Rzymu, Dali oświadczył: „Zamierzam zostać twórcą klasycznym”. 

Od twórcy klasycznego do katolika

Klasycyzm dla Dalego oznaczał przemianę dotyczącą zarówno stylu, jak i tematów. Artysta porzuca młodzieńcze fantazje wcześniejszych lat, jego postaci stają się pulchniejsze, a wśród tematów pojawiają się religia i historia. Pod koniec lat 40. XX wieku, po okresie spędzonym w Stanach Zjednoczonych, Dali był gotowy powrócić do „wystawnej, spektakularnej” wiary katolickiej i zacząć tworzyć pierwsze dzieło religijne – „Madonna z Port Lligat”. Przedstawił pomniejszoną wersję obrazu do akceptacji papieżowi Piusowi XII. Następnie powrócił do Katalonii – kraju pochodzenia. Około 1954 roku nawrócił się i zawarł kościelny ślub z Galą, długoletnią towarzyszką życia. Przez następne dziesięć lat z pracowni Salvadora Dali wychodzą obrazy religijne, w tym „Dziewica z Guadalupe”.

Surrealizm ułatwił Dalemu powrót do wiary, otwierając przed nim bramę mistycyzmu. Wizje jego hiszpańskich rodaków, św. Jana od Krzyża i św. Teresy z Avili, pomogły mu przekształcić nieopanowane i zaburzone fantazje młodości w coś bardziej ustrukturyzowanego. W „Manifeście mistycznym” z 1951 roku Dali napisał, że „byłemu surrealiście nie może przydarzyć się nic gorszego niż zostanie mistykiem z wiedzą, jak rysować”. Chwytanie pędzlem tego, co niewysłowione, stało się dla Dalego misją.

Prowadzony miłością

W Dziewicy z Guadalupe Salvadora Dali Stary Świat napotyka Nowy. Wizja Najświętszej Maryi Panny, którą św. Juan Diego otrzymał na wzgórzu Tepeyac w Meksyku, oraz cudowny obraz na jego indiańskim ponczu zapoczątkowały ewangelizację Ameryki. Ale komponując ten obraz, Dali zwrócił się ku Rafaelowi, przywołując obraz jego „Madonny Sykstyńskiej” w Rzymie, namalowany na dwadzieścia lat przed tym cudem.

W dolnej części płótna przyciąga oczy przestrzeń pustynnego krajobrazu, znanego z prac malowanych przez artystę w młodości. Kryształowy wazon przerywa szeroki pas brązu i szarości, i prowadzi wzrok w górę delikatnej łodygi śnieżnobiałego jaśminu, przypominającego nastawę ołtarzową Fra Filippo Lippiego. „Atomowe chmury”, będące „podpisem” Dalego, kłębią się nad kwiatem, mieniąc się od burzliwej ciemności po zwoje bieli. Niebiosa i ziemia, niegdyś pozbawione w umysłach surrealistów granic i ograniczeń, nabierają porządku i uregulowania, przechodząc w szatę Dziewicy, a ich energia kieruje się wzwyż. Ta dolna część przypomina wcześniejszy o rok obraz „Odkrycie Ameryki”, wykonany w panoramicznym stylu, udoskonalonym przez Dalego podczas pobytu w Kalifornii. Teraz te same kolory, chmury i linie podporządkowane są wizji Dziewicy.

Dwie klęczące figury odwracają się do widza plecami – jest to wywodzący się z renesansowych nastaw ołtarzowych wizualny środek wyrazu, który ma modlitewnie włączać widza w scenę. Dali użył ich w „Ostatniej wieczerzy”, ukończonej w 1955 roku. Nagie stopy Dziewicy są ledwie widoczne przez przeświecającą szatę, a mocne, ukośne kreski zastępują miękkie fałdy draperii, przywodząc na myśl drabinę. Wzdłuż tych rytmicznych linii rozmieszczeni są aniołowie, przypominając obietnicę Jezusa dla jednego ze świeżo powołanych uczniów: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Ujrzycie niebiosa otwarte i aniołów Bożych wstępujących i zstępujących na Syna Człowieczego” (J 1,51).

Wzrok idzie do góry tylko po to, by ujrzeć, że Dali odchodzi od oryginalnej ikonografii Dziewicy z Guadalupe: zamiast składać ręce w modlitwie, Maryja trzyma pulchnego małego Chrystusa. Eteryczne barwy blakną, a w sercu wizji znajduje się Dzieciątko Jezus: wcielone, krągłe, realne. Słynne cieliste barwy Rafaela i sfumato [zacieranie wyrazistości konturu] Leonarda łączą się u Dalego, by zilustrować Słowo, które stało się Ciałem.

Dziewica, u szczytu kompozycji, nosi cechy ukochanej żony Dalego, Gali. Jak Rafael portretował ukochaną w twarzach swoich Madonn, tak Gala, duchowa przewodniczka w sztuce i życiu, będzie modelką na wszystkich namalowanych przez Dalego obrazach Najświętszej Maryi Panny. Wokół postaci umieszczone są słynne róże z płaszcza Juana Diego, a Dziewica wygląda jak słońce na ciemnym tle. Aureola otaczająca Dziewicę i Dzieciątko przypomina słonecznik; większość ziaren jest mocno zbita, ale kilka, skąpanych w świetle, zaczyna pękać. Przedstawienie to, chociaż zadziwiające, zasklepiło przepaść między Starym a Nowym Światem, między sztuką dawnych czasów a współczesną. Czy to możliwe, aby Dali próbował rzucać zasiew pod przyszłą sztukę katolicką?

 

 

Elizabeth Lev, 
pisarka i profesor historii sztuki, mieszka w Rzymie.

______________________________________________________

Dziewica z Guadalupe (1959), Salvador Dali (1904–1989), kolekcja prywatna