Sztuka Sakralna

„Bóg Ojciec zaprasza Syna, by zasiadł na tronie” Pieter Fransz de Grebber (ok. 1600-1653)

Urodzony u zarania stulecia Pieter Fransz de Grebber był jedną z czołowych postaci klasycystycznego złotego wieku w Zjednoczonych Prowincjach Niderlandów. Mimo że, jak większość współcześnie z nim żyjących, naznaczył go styl Caravaggia, silnie obecny w Utrechcie, jego własny styl szybko się rozwinął ku większej surowości, widocznej zarówno w kompozycji jak i w rysunku, a także w jasnych, świetlistych barwach. Grebber w swoim traktacie opublikowanym w 1649 r. wyraził ostateczne odejście od formuł Caravaggia.

 Subtelna kompozycja

Dzieło, które wykonał w 1645 r. „ Bóg Ojciec zaprasza Syna, by zasiadł na tronie” dowodzi, jak bardzo malarz się oddalił od wzorców Caravaggia. Kanon postaci oraz złociste światło stanowią przeciwieństwo realizmu i naturalizmu włoskiego mistrza. Ojciec, przedstawiony jako królujący na tronie, z tiarą na głowie i przybrany we wspaniałą złotą pelerynę, w jednej dłoni trzyma globus, symbol wszechświata, podczas gdy drugą wskazuje swojemu klęczącemu przed Nim Synowi miejsce na tronie u swego boku. W pierwszej chwili odnosi się wrażenie, że wszystko różni Ojca od Syna. Jeden jest przyodziany, drugi – prawie nagi. Jeden siedzi, drugi klęczy. Ubóstwo Słowa, które stało się ciałem, które ukazuje rany po męce, i którego purpurowy królewski płaszcz zsunął się na ziemię, uderza poprzez kontrast z majestatem Ojca. A mimo to kompozycja, oparta na silnie zaznaczonej dynamicznej przekątnej, pozwala widzowi zaobserwować wymianę spojrzeń. Pełna jedność, łagodność tonów – wizualnie pozwalają uchwycić komunię trzech osób. Ojciec, Syn i Duch Święty dzielą tę samą przestrzeń i są nierozłącznie związani. Dzieło stało się przez to prawdziwym manifestem katolickim, i zresztą niewątpliwie zostało wykonane na zamówienie Kościoła katolickiego, choć Haarlem, gdzie Grebber się urodził i mieszkał, było wówczas miastem w większości kalwińskim.

 Komunia Trójcy Świętej

Poprzez delikatność swojej kompozycji dzieło Grebbera skłania nas do rozmyślania nad niezgłębioną tajemnicą Trójcy Świętej: Bóg jest jeden, lecz jest Trójcą. Jeden Bóg w trzech Osobach. Święty Jan Damasceński, chcąc wyjaśnić tajemnicę trynitarną, powiedział: „To tak jakby w trzech słońcach, zawartych jedno w drugim, było jedno światło poprzez dogłębne, wzajemne przenikanie się.” Jedność Trójcy Świętej zawiera się w miłości i w bezustannym dialogu, tak jak zawiera się w tym obrazie wymiana spojrzeń między trzema Osobami. Syn, poprzez swoją postawę ofiarną – ofiary złożonej z samego siebie – i poprzez posłuszeństwo, które w pierwszej kolejności winien jest Ojcu przedwiecznemu, wyraża, że wszystko od Niego otrzymał. Ojciec, Syn i Duch Święty stanowią jedno i żyją w komunii doskonałej. Tak więc, jak napisał święty Augustyn w swoim „De Trinitate”, kontemplacja Trójcy Świętej oznacza „uznanie, że Bóg nie jest samotnością – aby kochać, potrzebne są dwie osoby. (...) Bóg miłości jest komunią między Kochającym, Kochanym i Miłością otrzymaną i daną, Ojcem, Synem i Duchem Świętym”.

 „Siądź po mojej prawicy”

Będąc obrazem komunii, dzieło jest również ilustracją słów psalmu 110: „Siądź po mojej prawicy, aż Twych wrogów położę jako podnóżek pod Twoje stopy”, które to słowa brewiarz daje nam do rozważania na nieszporach w każdą niedzielę. Jezus zostaje zaproszony, by zasiąść po prawicy Ojca, na tronie ozdobionym wizerunkami cherubinów. U stóp Syna, klęczącego na krzyżu, spoczywają narzędzia Jego męki, korona cierniowa, włócznia, bicz, prawie że ukryte w cieniu niebieskiego obłoku, podczas gdy na pierwszym planie leżą sakiewka i srebrniki, cena zdrady Judasza. Święty Maksym z Turynu tak oto skomentował werset psalmu 110: „Według naszego obyczaju do dzielenia tronu zaprasza się tego, kto, po wypełnieniu szczytnego czynu, i po odniesieniu zwycięstwa, zasłużył na zaszczyt, by usiąść. Tak więc człowiek, Jezus Chrystus, który swoją męką zwyciężył diabła, poprzez swoje zmartwychwstanie powrócił zwycięski do nieba, i jak po dokonaniu szczytnego czynu, usłyszał zaproszenie Boga Ojca: «Siądź po mojej prawicy». To zupełnie naturalne, że Bóg Ojciec zaprasza swojego Syna, który z natury swojej jest współiostotny Ojcu. Syn siedzi po prawicy, gdyż, zgodnie z Ewangelią, po prawej stronie znajdują się owce, natomiast po lewej – kozły. Wypada więc, by pierwszy Baranek zajął miejsce owiec, i by Pasterz niepokalany zaraz na początku zajął miejsce przeznaczone dla niepokalanego, podążającego za Nim stada”. W miesiącu, w którym oddajemy cześć Trójcy Świętej, rozważajmy tajemnicę komunii trzech Osób Boskich.

 

■ Sophie Mouquin Wykładowca historii sztuki nowożytnej na Uniwersytecie w Lille (Francja).

 

„Bóg Ojciec zaprasza Syna, by zasiadł na tronie”, Pieter Fransz de Grebber (ok. 1600-1653), Utrecht, Holandia, Muzeum Konwentu św. Katarzyny. © akg-images.