Okładka miesiąca

Przygotujcie ścieżki dla Pana Pierre-Marie Dumont

Joshua Reynolds († 1792 r.) do dziś nazywany jest księciem portrecistów, gdyż całkowicie poświęcił się tej sztuce (zawdzięczamy mu ponad dwa tysiące portretów) i wyniósł ją na wyżyny. Twórca wpisał się w manierę drugiej połowy XVIII wieku, wyróżniając się jednak śmiałością intelektualną i wnikliwością psychologiczną, a stosowane przezeń środki wyrazu w niezwykły sposób zapowiadały romantyzm.

Artysta sięgał nawet po patos, zwłaszcza wówczas, kiedy przedstawiał dzieci lub tematy związane z wiarą chrześcijańską, którą sam wyznawał; pozwalał on wtedy swojemu sercu kierować pędzlem w poczuciu całkowitej wolności. Niewątpliwie obserwacja ta odnosi się również do tego wizerunku, przedstawiającego Samuela jako dziecko, w momencie, kiedy odpowiada on na czwarte nocne wezwanie Boga: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha" (1 Sm 3,10). Samuel jest zapowiedzią ostatniego i największego z proroków, Jana Chrzciciela. Jeden i drugi poczęli się i narodzili dzięki szczególnej łasce, jaką Bóg zechciał obdarzyć ich bezpłodne matki. Jeden i drugi, poświęcając się Bogu, złożyli ślub nazireatu, na mocy którego, w myśl zaleceń zawartych w Księdze Liczb (Lb 6,1-21), obowiązywał ich zakaz picia wina, strzyżenia włosów i zbliżania się do tego, co Prawo uznało za nieczyste.Samuel otrzymał misję, by głosić bliskie rządy Dawida, którego namaści na króla Izraela. Natomiast Jan Chrzciciel otrzymał misję, by przygotowywać przyjście Mesjasza, czyli „Namaszczonego" przez Boga, którego Dawid, pasterz i król, był jedynie zapowiedzią.

Mesjasz w sposób doskonały wypełni Boże obietnice przekazane przez Samuela, i to nie tylko na chwałę Dawida i jako ratunek dla Izraela, lecz przede wszystkim na chwałę Boga i dla zbawienia świata.

 

„Modlitwa Samuela” (1777), Joshua Reynolds (1723–1792), Montpellier, Musee Fabre. © akg-images / Nimatallah