Artykuły miesiąca

Michèle Longour Świadkowie wiary: Pierre de Porcaro


Świadkowie wiary

Pierre de Porcaro 
– apostoł w więzieniach nazistowskich


Luty 1945 roku. W obozie koncentracyjnym w Dachau, dokąd naziści zsyłali duchownych, do grupy francuskich księży dołączył nowy przybysz. Czterdziestoletni ksiądz Pierre de Porcaro został aresztowany za swoją potajemną posługę kapłańską pośród francuskich robotników, przebywających na przymusowych robotach w Niemczech.

Wychudzony, osłabiony fizycznie, zachował jednak zdumiewającą siłę wewnętrzną. Na budzącym powszechną grozę „bloku kwarantanny”, na który trafiali nowoprzybyli, dodawał wszystkim odwagi, pocieszał i otaczał troską dotkniętych epidemią tyfusu. A kiedy już został przeniesiony do „baraku dla księży”, w dalszym ciągu wspierał przebywających w obozie więźniów francuskich. Czyż nie ze względu na nich został wysłany do Niemiec, aby nieść im życie, pocieszenie w Chrystusie?

Kilka dni po przybyciu do obozu dostał jednak wysokiej gorączki. „Wiem, że to tyfus, proszę mnie wyspowiadać!” Trzech księży uklękło przy jego sienniku i udzieliło mu ostatnich sakramentów. Zaprowadzili go do infirmerii, a 12 marca 1945 przypięta do drzwi kartka przekazała wiadomość o śmierci numeru obozowego 138374.

„Dlaczegóż dobry Bóg nie miałby zabrać do siebie duszy tak dobrze przygotowanej na spotkanie z Nim” powiedział ojciec Grzegorz, opat wspólnoty z Belloc, jeden z ostatnich towarzyszy niedoli Pierre’a de Porcaro.

Ugasić pragnienie dusz

Pierre de Porcaro bezustannie pragnął składać ofiarę z siebie. Dobrowolnie i z miłości. Zaraz po przyjęciu święceń kapłańskich w Wersalu, w roku 1929, oddał się w służbę Chrystusowi kapłanowi, aby gasić „pragnienie dusz”. Figurka świętego Tarsycjusza, męczennika za Eucharystię, która znalazła się na ołtarzu, kiedy ksiądz Pierre odprawiał swoją pierwszą Mszę świętą, ukazała mu drogę całkowitego daru z siebie.

Już przy okazji pierwszej misji w małym seminarium zdumiewał otoczenie swoją radością życia, swoim talentem gawędziarskim, muzycznym, a także swoją kreatywnością w odkrywaniu nowych powołań. W podparyskiej parafii Saint-Germain-en-Laye, do której przybył w roku 1935, wciągnął wszystkich młodych do wspaniałej pracy w patronacie. Chcąc zjednoczyć grupę, wystawił sztukę teatralną o Męce i przyjął w niej rolę Chrystusa, zastępując aktora nieumiejącego się z niej wywiązać. 

Dopiero jednak wojna stała się początkiem jego prawdziwej drogi krzyżowej. Zmobilizowany we wrześniu 1939 r., wzięty do niewoli trafił do Niemiec. Początkowo przytłoczony tym doświadczeniem, dokonał wewnętrznego aktu pełnej akceptacji wszystkich trudnych prób, i wówczas odzyskał spokój i radość. Wybrany blokowym, głosił wszystkim Ewangelię, a następnie zorganizował modlitwę i potajemne wykłady dla studentów seminariów duchownych. Stalag 9B uległ przeobrażeniu... Pierre de Porcaro, który odzyskał wolność w sierpniu 1941 roku, mówił potem o swojej „błogosławionej niewoli”.

Pomagać Chrystusowi w niesieniu krzyża

Od tamtej pory czuł wielką potrzebę głębszego wcielania Ewangelii w życie. Po powrocie do Saint-Germain en Laye założył wiele oddziałów Akcji Katolickiej, które miały się tym zajmować. On sam pragnął odnowić swoje życie duchowe, ściślej zjednoczyć się z Chrystusem. 16 kwietnia 1943 r. otrzymał list od swojego biskupa z prośbą, by niósł wsparcie duchowe Francuzom wysyłanym do Niemiec na przymusowe roboty. Ponieważ Niemcy nie przewidywali posługi kapłańskiej dla Francuzów, należało zaciągnąć się do pracy w charakterze zwykłego robotnika. Była to tajna misja, z niebezpieczeństwa której Pierre de Porcaro jasno zdawał sobie sprawę. Po wielodniowych wahaniach uczynił ofiarę ze swojego życia i zgłosił się na listę robotników skierowanych do prac przymusowych. Wieczorem Wielkiego Piątku 1943 r. zanotował: „Rozważałem przede wszystkim powołanie Szymona Cyrenejczyka. Pragnę dopomóc Chrystusowi w niesieniu krzyża: mój wyjazd ma tylko ten jeden cel.”

Robotnik rano, apostoł wieczorem

W maju 1943 r. trafił do fabryki kartonu w Dreźnie. Przez cały dzień pośród huku maszyn obracał ciężkie rulony papieru. Następnie zaczynał się dlań dzień apostoła. Pierre bardzo szybko rozpoznał w swojej grupie członków ruchu Chrześcijańskiej Młodzieży Robotniczej, dawnych skautów, studentów seminariów duchownych i wielu młodych robotników, zagubionych jak owce bez pasterza. Śmiało ujawnił przed nimi swoją tożsamość i utworzył z nich pełne entuzjazmu ekipy Akcji Katolickiej. Mszę świętą odprawiał w ukryciu; spowiadał wtapiając się w tłum na dużym placu miejskim. Był to wyczerpujący apostolat, który przyniósł obfite owoce i pozwolił mu nawet udzielić chrztu!

Po wypadku, któremu uległ przy pracy w grudniu 1943 r., wyjechał na przepustkę do Francji. W tym samym czasie naziści wydali dekret wymierzony przeciwko Akcji Katolickiej działającej wśród robotników. Pierre wiedział, co go czeka, toteż jego biskup pozwolił mu zakończyć misję. On jednak wypowiedział jedno ze swoich ostatnich fiat i wrócił do Drezna. 11 września rano, jeszcze kiedy był w fabryce, został aresztowany przez Gestapo i w kilka miesięcy później zesłany do Dachau. Bliskie mu osoby prosił, by nie ujawniły nazwiska Francuza, który go zdradził. Jego proces beatyfikacyjny rozpoczął się razem z procesem innych męczenników prześladowań nazistowskich, wymierzonych przeciwko Akcji Katolickiej.


Michèle Longour 
autorka książek i dziennikarka, specjalizuje się w sprawach młodzieżowych, prowadzi bloga reussirmavie.net.