Czy to jest w Biblii?

Boskie menu Anthony Giambrone OP

Żydowskie prawo związane z odżywianiem jest ciekawsze, niż ludzie sobie wyobrażają, a zachowywanie koszerności posiłków oznacza więcej, niż tylko unikanie szynki pieczonej w miodzie. Bekon ze świstaków, suszone mięso wielbłądzie, potrawka z pelikanów, steki z rekina, kiszka krwawa, gąsienice w czekoladzie, żabie udka, homary oraz cheeseburgery to tylko niektóre gastronomiczne osobliwości i rozkosze kulinarne, których nie wolno spożywać ortodoksyjnym Żydom. Duży wybór konkretnych potraw, wyeliminowanych z izraelskiej kuchni, pojawia się w kilku miejscach Pięcioksięgu, ale — jak czytamy w 11. rozdziale Dziejów Apostolskich — chrześcijanie zostali wyzwoleni spod tych biblijnych praw dotyczących zakazu spożywania. Pojawia się więc pytanie: Co taki rozdział jak Kpł 11 oraz jego skomplikowana lista tabu żywieniowego robi w naszej Biblii?

Na próżno byśmy szukali jednej, jasno określonej przyczyny historycznej lub praktycznej, ponieważ ani związki z kultami pogańskimi, ani naturalna odraza, ani konkretne zagrożenia higieniczne nie mogą wyjaśnić wszystkich rozmaitych zabronionych grup żywności. Ograniczenie naszego głównego dania do zwierząt roślinożernych, które przebywają we właściwym im obszarze — tzn. chodzą po ziemi lub pływają w wodzie — pomaga przewidzieć, że na przykład wszystkie ptaki drapieżne, węże i owoce morza są nieczyste. Jednak wyjątek obejmujący kaczki (wszystkożerne skrzydlate stworzenia wodne, uznane za czyste) zawsze podważa tę logikę. A może kaczka jest tylko ustępstwem Boga na rzecz kuchni francuskiej? Wyzwania, przed jakimi stajemy, gdy rozważamy te przepisy żywieniowe, nie tłumaczy też dawne odwoływanie się do wyjaśnień alegorycznych — na przykład zwierzęta przeżuwające są czyste, gdyż przypominają nam rozmyślanie (to znaczy przeżuwanie) Prawa Bożego.

Ale na głębszym poziomie można łatwo dostrzec, że przepisy regulujące zwyczaje żywieniowe mają cel dydaktyczny i moralny: rozwijają samokontrolę i przyczyniają się do publicznego świadectwa, a to umacnia wybranie, oddzielając Żydów od otaczających ich narodów pogańskich; a przede wszystkim ukazują panowanie Boga nad stworzeniami żywymi oraz każdym szczegółem codziennego życia — fakt, którego upadły człowiek powinien być przez cały czas świadomy.

W istocie rzeczy przepisy żywieniowe odciskają się na każdym etapie historii zbawienia. Na początku Pan nadał Adamowi i Ewie dietę wegetariańską w połączeniu z nakazem, czego mają nie jeść. Po potopie Bóg udzielił pozwolenia na jedzenie mięsa, ale nie krwi. Prawo Mojżeszowe powoli prowadzi Naród Wybrany z powrotem ku jego pierwotnemu jadłospisowi, przyczyniając się do poskramiania ludzkiej żądzy mięsa — krwawych starań o podtrzymywanie życia zadawaniem śmierci.

Jednakże w Nowym Przymierzu nadane jest nowe prawo — „Zabijaj i jedz. (…) Nie nazywaj nieczystym tego, co Bóg oczyścił” (Dz 11,7.10), ale co ważniejsze: „Bierzcie i jedzcie z tego wszyscy. Bierzcie i pijcie z tego wszyscy”. Spożywanie samego Ciała i Krwi Chrystusa zaspokaja nas, spełnia sprawiedliwość, uspokaja głód przemocy i gasi ludzkie pragnienie życia bez końca. Małym, lecz pięknym znakiem kosmicznej zgody, eschatologicznego „układu pokojowego”, który przywraca śmierć Jezusa, jest fakt, że w piątki, na cześć Jego krzyża, katolicy tradycyjnie powstrzymują się od spożywania mięsa. W istocie rzeczy za każdym razem, kiedy spełniamy nakaz Chrystusa — „Czyńcie to na moją w pamiątkę” — wchodzimy do raju i zbliżamy się do Drzewa Życia.

 

Anthony Giambrone, dominikanin, profesor Nowego Testamentu w École Biblique w Jerozolimie.