Edytorial

Edytorial dk. Bogdan Sadowski

Imię Jezus i II przykazanie

Katechizmowa treść II przykazania brzmi następująco: „Nie będziesz wzywał imienia Boga twego nadaremno”. Pomińmy ciekawy skądinąd problem tłumaczenia oryginalnego tekstu i numeru tego przykazania (różnego w różnych tradycjach). Może wspomnijmy jedynie tłumaczenie Biblii Tysiąclecia: „Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy” (Wj 20, 7).

I drugi fakt ważny w naszym rozważaniu - jak często słyszymy okrzyk, zawołanie, czy choćby westchnienie: „O Jezu”. Może nawet sami tak mówimy?

W pierwszych dniach nowego roku kalendarzowego obchodzimy w naszym Kościele wspomnienie Najświętszego Imienia Jezus. Warto uzmysłowić sobie, że jak pisze św. Łukasz: „nie dano ludziom pod niebem żadnego innego imienia, w którym moglibyśmy być zbawieni” (Dz 4, 12), a św. Paweł tę samą prawdę opisuje tak:

Dlatego też Bóg Go nad wszystko wywyższył i darował Mu imię ponad wszelkie imię, aby na imię Jezusa zgięło się każde kolano istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych. I aby wszelki język wyznał, że Jezus Chrystus jest PANEM - ku chwale Boga Ojca
- (Flp 2, 9-11) -

Znaczenie tego imienia poznajemy już w opisie snu św. Józefa, kiedy anioł mówi:

(Maryja) Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów
- (Mt 1, 21) -

Imię Jezus oznacza właśnie: „Jahwe jest zbawieniem”, lub „Jahwe zbawia”. Do naszego języka weszło przez łacińskie „Iesus” i greckie „Iesous”, które były po prostu przekształceniem oryginalnego imienia hebrajskiego „Jehoszua” (w języku aramejskim „Jeszua”).

Świadomość znaczenia imienia naszego Zbawiciela była obecna od początku. Dużo pisali na ten temat Ojcowie Kościoła, a św. Bernardyn ze Sieny (XV w.) posługiwał się tablicą z tym imieniem (w formie IHS) w swoich kazaniach. W całej Europie kult imienia Jezus rozpowszechnił się za przyczyną św. Jana Kapistrana, kontynuatora nauczania św. Bernardyna. Św. Joanna d’Arc symbol IHS wyhaftowała na swoim sztandarze.

Dziś skrót IHS jest wciąż popularny. Zainteresowanych historią tego skrótu odsyłam do innych źródeł. Papież Franciszek ma go w swoim papieskim herbie. Zresztą właśnie jezuici mocno są związani z kultem imienia Jezus. Przypomnijmy, że oficjalna nazwa tego zgromadzenia to „Towarzystwo Jezusowe”. Stąd zresztą  po ich nazwiskach umieszcza się litery TJ lub SI (te ostatnie od łacińskiej nazwy: „Societas Iesu”). Jezuici przyczynili się też do spopularyzowania tłumaczenia skrótu IHS jako: „Iesus Hominum Salvator” (Jezus Zbawca ludzi). Istnieje też hipoteza, że wydarzenie kluczowe dla oficjalnego uznania chrześcijaństwa w Cesarstwie Rzymskim (zwycięstwo cesarza Konstantyna w 312 r.) poprzedzone było wizją tego właśnie monogramu z krzyżem. Stąd jeszcze jedna możliwość rozwinięcia IHS jako „In hoc signo” (dosłownie: „w tym znaku”, a domyślnie „w tym znaku zwyciężysz”).

Imię Jezus, w takich, czy innych jeszcze formach jest więc niejako znakiem samego Chrystusa i czcząc je oddajemy hołd Zbawicielowi. Jest wiele form tego kultu: istnieją na przykład godzinki o Imieniu Jezus,  litania i koronka do Imienia Jezus do odmawiania na zwykłym różańcu – zamieszczamy je w styczniu na naszych łamach.

Wspomnieć trzeba koniecznie o prawosławnej tradycji „modlitwy Jezusowej”. Ta praktyka, obowiązkowa dla mniszek i mnichów prawosławnych, staje się coraz bardziej popularna także wśród katolików. Często używa się do jej „odliczania” swoistej koronki zwanej „cziotka”, lub z grecka „komboskion” - sznur z krzyżykiem i  supełkami w różnej liczbie (30, 33, 40, czy nawet 100 lub 111). Modlitwa ta ma też różne brzmienie: „Panie, Jezu Chryste, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”, „Panie, Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznym”, bądź w formie maryjnej: „Panie, Jezu Chryste, Synu Boży, przez modlitwy Twej Przeczystej Matki i wszystkich świętych, zmiłuj się nade mną grzesznikiem”. Te wezwania powtarza się na każdym węzełku odpowiednią ilość razy.

Na koniec jeszcze akcent polski. Jak wspomniano wyżej oryginalne hebrajskie brzmienie imienia Jezus (Jehoszua) zawiera w sobie wielką treść i wymawiając je powinniśmy o tym pamiętać. Jednak w objawieniach siostry Faustyny znane powszechnie słowa z obrazu Jezusa Miłosiernego: „Jezu, ufam Tobie” święta usłyszała po polsku!!! Może właśnie to zawołanie jest dla nas swoistą „modlitwą Jezusową”, którą powinniśmy praktykować?

Podsumowując, II przykazanie przywołane na początku na pewno nie odnosi się do wymawiania imienia Jezus z czcią i świadomością, że jest w pewien sposób także naszym wyznaniem wiary w Dobrą Nowinę.

Chrystus Pan sam nas zapewnia: „Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: o cokolwiek byście prosili Ojca, da wam w imię moje. Do tej pory o nic nie prosiliście w imię moje: Proście, a otrzymacie, aby radość wasza była pełna” (J 16, 23-24).

Obyśmy jak najczęściej to imię wymawiali z wiarą.
Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.

 

dk. Bogdan Sadowski
diakon stały, 
redaktor naczelny polskiej edycji „Magnificat”