Edytorial

dk. Bogdan Sadowski Nie tylko różaniec

Nie tylko różaniec

 Jak twierdzą historycy, początkową formą powtarzalnej w chrześcijaństwie modlitwy była „Modlitwa Pańska” – „Ojcze nasz”. Modlitwa ta po łacinie rozpoczyna się od słów: „Pater noster” - stąd nasz „pacierz” i „paciorki”. Tak więc słowo to oznacza także samą modlitwę, choć dziś używa się go raczej w rozmowie z dziećmi.

Tak się złożyło, że tym roku 7 października, tradycyjnie święto Matki Bożej Różańcowej, jest 27. niedzielą zwykłą i z tego dnia są teksty liturgii. Jednak trudno w październiku nie pamiętać o Matce Bożej i różańcu. Różaniec, według badań, jest najczęściej i najchętniej odmawianą modlitwą przez katolików, i właśnie te „paciorki” są najbardziej znaną formą takiej modlitwy. O różańcu można przeczytać wiele tekstów w internecie, są też bardzo dobre książki na ten temat (warto sprawdzać czy mają „imprimatur”, czyli zgodę władz kościelnych potwierdzającą zgodność treści z nauczaniem naszego Kościoła). Są też ważne dokumenty kościelne najwyższej rangi - zajrzyjmy przynajmniej do Listu Apostolskiego: „Rosarium Virginis Mariae” z 2002 roku. Jest to bardzo ciekawy dokument św. Jana Pawła II o różańcu świętym.

Zapewne na kolejnym miejscu wśród modlitw opartych na „paciorkach” znajdzie się koronka do Miłosierdzia Bożego. Jej treść i sposób odmawiania znajdziemy choćby w „Dzienniczku” św. Siostry Faustyny, a sama forma jest identyczna z różańcem Maryi. Kolejnym nabożeństwem coraz bardziej powszechnym jest koronka do Ducha Świętego - niewątpliwie w związku z licznymi odwiedzinami Medjugorie. W tym wypadku mamy do czynienia najczęściej z czerwonymi kulkami w 7 grupach po 3 „paciorki”. Odmawia się na nich „Ojcze nasz”, „Zdrowaś Mario”, „Chwała Ojcu...” z poprzedzającymi je odpowiednimi wezwaniami - prośbami o 7 darów Ducha Świętego. Koronek do Ducha Świętego jest więcej, tak samo jak do Boga Ojca, Jego przymiotów, całej Trójcy Świętej, Archaniołów i Aniołów, także Anioła Stróża. Bardzo powszechne są koronki za wstawiennictwem poszczególnych świętych. W Polsce coraz większym kultem cieszy się św. Charbel - zakonnik z Libanu, który ma też „swoją” koronkę. Tak samo o. Pio czy św. Rita. Można już odmawiać (pojawiła się niedawno) koronkę za wstawiennictwem św. Jana Pawła II. Można też znaleźć koronki odmawiane w różnych intencjach: koronki za nienarodzone dzieci, koronki w intencji rodzin, czy w intencji umierających. Przykłady można mnożyć - samych koronek do Maryi Panny (poza „klasycznym” różańcem) jest kilkadziesiąt.

Dlaczego dziś tak wiele o „paciorkach”?

Zapewne jest wiele osób, które nawet nie rozpoczęły jeszcze przygody z różańcem, kojarząc go z długimi modlitwami starszych pań (które nota bene mogą być wzorami zdrowej pobożności maryjnej). Rzeczywiście CAŁY różaniec odmawia się (odmawiając rzetelnie i bez pośpiechu) około półtorej godziny. Składa się przecież (od czasu wspomnianego wyżej Listu Apostolskiego) z czterech części: radosnej, bolesnej, chwalebnej i przez Jana Pawła II dodanej - tajemnicy światła. Każda część składa się z 5 tajemnic, które rozważa się odmawiając 10 „Zdrowaś Mario”. Tak więc w sumie 203 „zdrowaśki” (3 dodaje się przed rozpoczęciem rozważań, prosząc o dary wiary, nadziei i miłości). Wyzwanie jest rzeczywiście spore, ale jak dowodzi popularność „Nowenny Pompejańskiej” jest bardzo wielu „odważnych” (szczegóły tego nabożeństwa także już dość powszechnie dostępne w internecie i w księgarniach).

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że nie w matematyce tkwi siła takiej modlitwy i rozważanie choćby jednej tylko tajemnicy (odmawiając w czasie rozważania konkretnego wydarzenia z historii zbawienia 1 raz „Ojcze nasz”, 10 razy „Zdrowaś Mario” i 1 raz „Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu...”) z pewnością jest miłe Matce Bożej i może przynieść wielkie pożytki pobożnej duszy. Może i dlatego coraz bardziej powszechny jest widok noszonej na palcach „dziesiątki kulek z krzyżykiem” (czyli 1 tajemnicy) w postaci obrączki metalowej, plastikowej, a czasami nawet srebrnej czy złotej. Warto wiedzieć, że taka obrączka pochodzi z tradycji praktykowanej przez rycerzy maltańskich. 

Poznanie bogactwa skarbnicy tego rodzaju modlitw pozwoli chyba każdemu znaleźć coś dla siebie. Na pewno będzie to z korzyścią dla naszego rozwoju duchowego, a pomoże także właściwie rozpoznawać obecne w wielu strojach zakonnych dodatki - np. nie wszystkie „paciorki” zawieszone u sznura franciszkanów są różańcami. Np. franciszkanie konwentualni (jak św. o. Maksymilian) noszą przy opasującym ich sznurze zawieszoną koronkę z 7 „dziesiątkami”.

Dla porządku wspomnijmy także inne religie. Muzułmanie bardzo często przesuwają między palcami „subhę” - różnie nazywany i różnie wyglądający sznur modlitewny. Wszystkie nazwy wywodzą się od słowa „sabbaha” - oznaczającego uwielbienie Boga. Przesuwając 33, czy 99 paciorków wymienia się np. najpiękniejsze imiona Boga. Jeszcze starsza, a zapewne będąca wzorem dla innych koronek jest buddyjska, a właściwie hinduistyczna „mala”, najczęściej ze 108 paciorkami. Służy oczywiście do wypowiadania modlitewnych formuł. Bliższe nam, katolikom są prawosławne „cziotki” - po grecku nazywane „kobioskion”, zawierające 100, lub 30, albo 33 węzełki. Cziotki są obowiązkowe dla zakonników i zakonnic prawosławnych i służą do odmawiania np. „Modlitwy Jezusowej” - na każdym węzełku powtarza się słowa: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, zmiłuj się nade mną grzesznym”. Nie powinien dziwić fakt, że modlitwa ta coraz częściej odmawiana jest również przez wiernych innych wyznań chrześcijańskich. I jeszcze ciekawostka - otóż istnieje także „różaniec” anglikański (a ściślej episkopalny). Może składać się z 33 kulek oznaczających 33 lata życia Jezusa i odmawia się na nim 33 razy „Ojcze nasz”. Ciekawe, że najczęściej zwieńczony jest tzw. krzyżem z San Damiano z Asyżu.

Katolicki różaniec maryjny w obecnej, klasycznej formie rozwijał się nieustannie przez wiele stuleci i można powiedzieć, że w obecnym kształcie znany jest od XVII wieku.

Na koniec nieco przekornie brzmiąca sentencja, która jednak dotyczy tematu i kiedyś bardzo mnie poruszyła: „różaniec jest tym trudniejszy, im rzadziej się go odmawia”!

Niech Matka Boża wszystkim Wam wyprasza wiele łask!

 

dk. Bogdan Sadowski diakon stały, redaktor naczelny polskiej edycji Magnificat