Artykuły miesiąca

Alina Petrowa-Wasilewicz Kobiety przemieniające świat


Kobiety przemieniające świat

Serce Małgorzaty, Serce Jezusa

Historia św. Małgorzaty Marii Alacoque

 

To jej Kościół zawdzięcza praktyki pierwszych piątków miesiąca, obchodzenie uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa, godzinę czuwania w nocy z czwartku na piątek. Jak tego dokonała? Przecież od chwili wstąpienia nie wychodziła z klauzury klasztoru wizytek w Paray-le-Monial? 

Życie św. Małgorzaty Marii Alacoque, nie odbiegające od przeciętnych trajektorii, w pewnej chwili wypełniły nadzwyczajne wizje, dzięki którym kult Najświętszego Serca Pana Jezusa rozprzestrzenił się po całym chrześcijańskim świecie. Gdyż była dobrym i wiernym posłańcem. Urodziła się w szanowanej burgundzkiej rodzinie. Jej ojciec był urzędnikiem sądowym i notariuszem w Lauthecourt, matka doglądała siódemkę dzieci. Piąta z rzędu, Małgorzata, urodziła się w 1647 roku. Gdy dziewczynka miała osiem lat zmarł jej ojciec; wdowa musiała podjąć trud samotnego wychowania i wyprowadzenia dzieci na ludzi. Z Małgorzatą chyba nie było problemów, od dziecka Pan Bóg zafascynował ją tak bardzo, że mając zaledwie cztery lata złożyła ślub czystości. Właściwie to Małgorzata miała problemy. Najpierw matka oddała ją na naukę do klasztoru klarysek, ale dziewczynka zaczęła chorować i z tego powodu musiała wrócić do domu. Później trafiła pod opiekę do gderliwych i uciążliwych krewnych. Cokolwiek się z nią działo, niezmiennie bardzo pragnęła zostać zakonnicą, co współgrało ze ślubem, złożonym przez pobożną panią Alacoque: zafrasowana matka obiecała, że jeśli córka odzyska zdrowie, nie sprzeciwi się jej wstąpieniu do zakonu. Na razie młoda panna pracowała w domu krewnych, ale jej marzenie spełniło się dopiero wtedy, gdy miała dwadzieścia cztery lata, czyli według ówczesnych kryteriów gdy była w sile wieku.

Zatrzasnęła się za Małgorzatą furta klasztoru wizytek w Paray-le-Monial, oddalonego trzydzieści kilometrów od rodzimego miasta. Zaczęła się formacja nowicjuszki, regularnie odmawiane modlitwy, praca, asceza. W zamyśle założycieli Zakonu Nawiedzenia św. Joanny de Chantal i św. Franciszka Salezego siostry w ścisłym odosobnieniu miały się modlić w intencjach Kościoła i zbawienia dusz. Małgorzata złożyła śluby wieczyste, awansowała na mistrzynię nowicjatu, powierzano jej bardzo odpowiedzialne zadania.

Aż pewnego dnia w czasie adoracji w klasztornym chórze Pan pozwolił jej spocząć w swym Sercu „i podarował mi to Serce wraz z krzyżem swoim i swoją miłością” – pisała po latach. „Moje Boskie Serce płonie tak silną miłością ku ludziom, że nie może dłużej utrzymać tych gorejących promieni, zamkniętych w moim łonie. Ono pragnie je rozlać za twoim pośrednictwem i pragnie wzbogacić ludzi swoimi skarbami”. Po czym Jezus wymienił serca – na chwilę darował zakonnicy swoje własne, a w swej piersi umieścił serce siostry Małgorzaty. 

W czasie kolejnych objawień, a wszystkich było cztery, zapowiedział, że chce wprowadzić nowe nabożeństwo dla ratowania zagubionych ludzi, zalecał częste przystępowanie do Komunii św., aby wynagrodzić za wzgardę i obojętność, jakich doznaje. Szczególnie prosił o modlitwy w pierwsze piątki miesiąca, zaś pierwszy piątek po oktawie Bożego Ciała miał był oddzielnym świętem ku czci Jego Najświętszego Serca.

Można sobie wyobrazić odczucia zwykłej zakonnicy, pozbawionej władzy i urzędów. Siostra Małgorzata była tak bardzo onieśmielona, spytała, jak temu podoła? – Czy nie wiesz, że ja zawsze używam słabych, aby zawstydzić mocnych? – usłyszała w odpowiedzi. Po czym Pan zostawił ją z rozpalonym na nowo sercem i konkretnymi zadaniami. Najpierw trzeba było przekonać przełożoną, która w pierwszej chwili odniosła się do postulatów przekazywanych przez Małgorzatę z dużą rezerwą… I tak po kolei, trzeba było dotrzeć do wielu osób podejmujących decyzje. Wbrew stereotypom, Kościół ostrożnie i ze sceptycyzmem podchodzi do prywatnych objawień. Zaczęły się więc szczegółowe badania; ale oto spowiednikiem zakonnic został jezuita św. Klaudiusz de la Colombière, który, zgodnie z poleceniem Pana Jezusa, miał uczynić wszystko, co w jego mocy, by kult szerzył się we Francji i całym katolickim świecie. Było i inne polecenie do wykonania przekazanie królowi Ludwikowi XIV, zwanemu „Królem Słońce”, by poprosił papieża o ustanowienie w całym Kościele uroczystości Najświętszego Serca Pana Jezusa. Król nie zareagował na apel przekazany przez jezuitę. Ale mimo to kult Najświętszego Serca zaczął szerzyć się w jego królestwie z niezwykłą intensywnością; obrazki przedstawiające Pana Jezusa z gorejącym sercem, otoczonym cierniami, uwieńczonym krzyżem, rozlały się po całej Francji i w miarę upływu lat i stuleci stały się jej duchowym herbem i znakiem rozpoznawczym. Tych owoców nie widziała siostra Małgorzata, zamknięta w klasztorze. Zmarła w wieku czterdziestu trzech lat.

W tym samym czasie, gdy anonimowa zakonnica miała wizje Serca Jezusa, jego kult szerzył św. Jan Eudes. Gorliwy duszpasterz, katecheta, założyciel zgromadzenia, nie ustawał w głoszeniu chwały Najświętszego Serca Pana Jezusa i Maryi. A ponieważ poznał już siłę druku, publikował obrazki, rozprawki, propagował modlitwy i rozdawał je wiernym. Ta intensywna działalność naraziła go na kłopoty i intrygi, ale nie ustawał w swej misji. Robił to, co mogłaby robić Małgorzata, gdyby nie była zakonnicą pozbawioną możliwości działania w świecie. Po upowszechnieniu objawień kult wybuchł z niespotykaną siłą; ostatecznie papież Klemens XIII ustanowił uroczystość Najświętszego Serca Jezusa, a Pius IX rozszerzył go na cały Kościół. Klimat duchowy „pierworodnej córki Kościoła”, jak nazywano Francję, ukształtowało kobiece serce Małgorzaty, ogarnięte Sercem Jezusa. W tym samym czasie „Król Słońce”, który mówił, że „państwo to ja”, bo miał pełnię władzy i od którego zależało prawie wszystko, nie odczytał znaku czasu, minął obojętnie łaskę przeznaczoną w pierwszym rzędzie dla jego królestwa. Niektórzy twierdzą, że miało to dla Francji katastrofalne skutki, które odczuwa do dziś.

    

Alina Petrowa-Wasilewicz jest wieloletnią dziennikarką Katolickiej Agencji Informacyjnej i autorką kilkunastu książek.


 

.