Artykuły miesiąca

O Modlitwie Pańskiej (cz. 9) o. Guillaume de Menthière


O Modlitwie Pańskiej

(cz. 9) 

„Jako w niebie, tak i na ziemi”


Poczynając od Orygenesa liczni komentatorzy uważali, że zdanie wtrącone „jako w niebie tak i na ziemi” pozostaje w ścisłym związku z trzema pierwszymi prośbami zawartymi w modlitwie „Ojcze nasz”, którą, w związku z tym, można by zinterpretować w następujący sposób: „Niechaj, jako w niebie tak i na ziemi, święci się Imię Twoje, przyjdzie Twoje królestwo i stanie się Twoja wola”. W przeciwieństwie do czterech następnych próśb, dotyczących przebaczenia, chleba, pokusy i zła, trzy pierwsze ściśle odnoszą się do wieczności. Uświęcenie Imienia, nastanie królestwa i wypełnienie się woli Bożej to wartości, które zostaną zachowane w niebie, tam, gdzie chleb i przebaczenie już nie będą potrzebne, i gdzie pokusa, podobnie jak zło, zostaną ostatecznie zwyciężone.


Szukajcie tego, co w górze

Nawiązując równocześnie do nieba i ziemi słowa modlitwy „Ojcze nasz” skłaniają każdego, by zadał sobie pytanie: czy odniesienie do nieba jest rzeczywiście obecne w moim życiu? Jaki wpływ ma na mnie to, co jest w górze? Czy nie jestem jak ten mały pies, umiejący znaleźć kości do gryzienia, który jednak nigdy nie spogląda w niebo, gdyż niebo jest niejadalne? Czy posuwam się naprzód z oczami utkwionymi w ziemię, czy też stać mnie na to, by wznieść oczy do nieba, zobaczyć realia niebieskie, czyli coś więcej niż koniec własnego nosa? „Pozostańcie wierni ziemi, bracia moi”, nawoływał Nietzsche. „A niebo zostawmy wróblom”, wykrzykiwał Bertolt Brecht. Wiadomo, jakie potworne nieszczęścia spadły na XX wiek właśnie z powodu zakazu spoglądania w niebo. Lepiej kierować się starą mądrością Arystotelesa: „Nie należy słuchać ludzi, którzy nam radzą, abyśmy pod pretekstem, że jesteśmy ludźmi, myśleli jedynie o sprawach ludzkich, i – pod pretekstem, że jesteśmy śmiertelni, wyrzekli się spraw nieśmiertelnych”.

Między materializmem, który rozbił obozowisko na tej ziemi, a utopizmem, słodko snującym marzenia w niebie idei, jest miejsce na religię Wcielenia, jednoczącą niebo z ziemią. Życie chrześcijańskie jest niczym flamandzki krajobraz, na którym zawsze widać więcej nieba, niż ziemi, i który zawsze ostatecznie łączy się w nieskończoność. Niebo, niczym element wywrotowy, ingeruje w monotonną płaskość naszych istnień.


Czym jest niebo? 

Ojcowie Kościoła zaproponowali bardzo wiele znaczeń, mogących odnieść się do wyrażenia „jako w niebie, tak i na ziemi”, zależnie od wartości nadawanej słowom „niebo” i „ziemia”. 

Niebo to przede wszystkim wspaniałość błękitu dostrzegalna gołym okiem. Jeśli słowu „niebo” nadamy to materialne znaczenie, wówczas modlitwa „Ojcze nasz” każe nam prosić Boga, by wydarzeniami tej ziemi i historii kierował zgodnie z harmonią przypominającą harmonię rozgwieżdżonego nieba. 

Najczęściej słowo „niebo” określa jednak niewidzialny świat aniołów i świętych. Jeśli przyjąć to znaczenie, w modlitwie „Ojcze nasz” prosimy, abyśmy tu, na ziemi, mogli naśladować życie aniołów, abyśmy sami gorliwie służyli woli Bożej.

O ile ziemia jest światem obecnym, o tyle niebo jest naszą przyszłością. Prosimy więc o to, abyśmy kształtowali siebie nie na wzór obecnego świata, lecz byśmy naśladowali życie przyszłe. Postrzegane w takim kontekście, zdanie „jako w niebie, tak i na ziemi” oznacza: jako teraz tak i później.

Chyba że słowo „niebo” będziemy rozumieć jako duszę, a „ziemię” jako ciało. Wówczas prosimy o to, by posłuszeństwo Bożym przykazaniom ogarnęło również nasze ciała. Niech ciało nie dąży do czego innego niż duch, zgodnie z zaleceniami św. Pawła (por. Ga 5, 17); obyśmy w całości byli posłuszni Bożym upodobaniom, i oby nasza dusza pociągała za sobą ciało i wszystkie jego siły.

„Niebem” można również nazwać chrześcijanina, który jest obywatelem niebios, podczas gdy inni, którzy zapomnieli, że zostali stworzeni na obraz Boga, są nazywani „ziemią”. Prośba z „Ojcze nasz” może również zawierać pragnienie nawrócenia wszystkich ludzi. Inaczej mówiąc: niechaj niewierzący uwierzą w Ciebie tak, jak uwierzyli wierzący. 

Możliwe jest również, iż niebo odnosi się do sprawiedliwych, a ziemia – do grzeszników. Prośmy więc, aby wola Boża wypełniła się w nas, biednych grzesznikach, tak jak realizuje się w sprawiedliwych.

Orygenes zasugerował, że niebo to Chrystus, a ziemia – to Kościół. Św. Augustyn tak oto rozwinął tę myśl: „Możemy jeszcze, nie raniąc prawdy, przetłumaczyć słowa: Bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi - jako: [bądź wola Twoja] tak w Kościele, jak w naszym Panu Jezusie Chrystusie; tak w Oblubienicy, która Jemu została zaślubiona, jak w Oblubieńcu, który wypełnił wolę Ojca”.


 

o. Guillaume de Menthiere jest proboszczem parafii Wniebowzięcia Matki Bożej w Paryżu, wykłada teologię w Kolegium Bernardynów.