Artykuły miesiąca

o. Guillaume de Menthière O Modlitwie Pańskiej


Odkryjmy na nowo modlitwę
«Ojcze Nasz» 
(cz. 12)

«I nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego» 

  

W jaki sposób oddać sens zdania greckiego, które i tak samo w sobie jest niejasne? W wyniku tłumaczenia mechanicznego i dosłownego uzyskałoby się zdanie: „I nie wprowadzaj nas w obszar pokusy.” Formuła ta, mimo że bezwzględnie wierna oryginałowi greckiemu, boleśnie rani serce chrześcijanina. Dlaczego mamy prosić Boga, by nas nie wprowadzał w obszar pokusy? Czyżby Bóg był tym, który nas kusi? Tym samym stajemy na skraju bluźnierstwa. I od razu przychodzi na myśl znany fragment tekstu św. Jakuba: „Kto doznaje pokusy, niech nie mówi, że Bóg go kusi. Bóg bowiem ani nie podlega pokusie ku złemu, ani też nikogo nie kusi. To własna pożądliwość wystawia każdego na pokusę i nęci.” (Jk 1, 13-14).

I nie wódź nas na tłumaczenie

Tłumacze są jakby w błędnym kole. Gdyby chcieli pozostać bezwzględnie wierni greckiemu tekstowi Ewangelii, zmusiliby nas do wypowiadania treści nie do przyjęcia pod względem teologicznym, słów, które zdawałyby się przypisywać Bogu pragnienie kuszenia nas (nie prowadź nas do pokusy, nie wprowadzaj nas w pokusę). A gdyby chcieli zachować ścisły sens teologiczny, oddaliliby się od tekstu greckiego i zaproponowali formuły, które nie oddając samego znaczenia słów Ewangelii, gotowe byłyby przedstawić interpretację arbitralną (zachowaj nas od wyrażenia zgody na...). Oto dylemat. Nikt nie znalazł rozwiązania idealnego i ostatecznego. Poza uzasadnionymi preferencjami wobec takiej czy innej wersji, jedyną postawą możliwą do przyjęcia jest pokorne podporządkowanie się magisterium Kościoła, które na nasz użytek właściwie interpretuje Pismo Święte i ustanawia reguły odnoszące się do modlitwy liturgicznej wiernych. Od 3 grudnia 2017 nowy przekład modlitwy „Ojcze nasz” na język francuski proponuje oddalenie się od tekstu oryginalnego w zamian za nadanie szóstemu błaganiu przekonującego sensu: „Nie pozwalaj nam wchodzić w obszar pokusy.” [W polskim tłumaczeniu tego fragmentu mamy: „i nie dopuść, byśmy ulegli pokusie” Łk 11,4]

W Getsemani

Sformułowanie to ma tę mocną stronę, że nawiązuje do słów, które Jezus wypowiedział podczas agonii. W ogrodzie Getsemani bowiem Chrystus zwrócił się do uczniów, mówiąc: „Czuwajcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie” (Mk 14, 38). Bóg jasno wyraził to, co było stawką w grze w tamtej godzinie ciemności. Chodziło o knowania szatana, który wówczas już schwytał Judasza w swoją sieć i groził, że odniesie także zwycięstwo nad innymi Apostołami. Dlatego Jezus powiedział do Piotra: „Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, aby nie ustała twoja wiara” (Łk 22, 31-32). Wejście w obszar pokusy oznacza udział w rozgrywkach diabła, który prowadzi do wyrzeknięcia się wiary.

Zbaw nas od Kusiciela

Nie prosimy, by zostały nam oszczędzone wzmacniające nas trudne doświadczenia, zesłane przez Boga, ani nawet pokusy szatańskie. Dopóki jesteśmy na tym świecie, trudne doświadczenia i pokusy są udziałem naszego losu. Nawet Jezus był kuszony. Nie rezygnujemy z walki, lecz błagamy Boga o pomoc, byśmy nie wpadali w niebezpieczne diabelskie zasadzki. Gdyż o ile Bóg czasami doświadcza nas dla naszego dobra, o tyle diabeł kusi nas na naszą zgubę. Szóste błaganie modlitwy „Ojcze nasz” wyjaśnia się w świetle kolejnej prośby: „Zbaw nas ode Złego.”

Ojcowie greccy zrozumieli, że ostatnie błaganie z „Ojcze nasz” pozostaje w związku z demonem, stąd: „Wybaw nas od Złego”, albo, jak zasugerował ojciec Carmignac: „Zachowaj nas od tego, który jest Perwersją”. „Ekumeniczne tłumaczenie Biblii” zaproponowało nawet wersję: „Wybaw nas od Kusiciela”, by przywrócić pojęciu kuszenia dramatyczny ton, który nasz system językowy zatracił. Tłumaczenie „Zbaw nas od szatana” każe nam odrzucić samą tylko moralną wizję świata, a przyjąć wizję czysto religijną. Stawką w grze nie jest człowiek rozrywany między dobrem a złem, lecz walka końcowa, ostateczna diabelska próba wyrwania Bogu naszych dusz. Dlatego pokornie prosimy Boga o wytrwałość. 

Wielki krok

Przyjrzyjmy się pierwszemu i ostatniemu słowu Modlitwy Pańskiej. Jaki wielki krok uczyniliśmy Zaczęliśmy od wynikającego z synowskiej ufności zawołania: „Ojcze!”, a kończymy na „Złym”, na diable! Szatan jest nieprzyjacielem każdej modlitwy. Nie ma więc nic dziwnego w tym, że ta najważniejsza modlitwa, odwołuje się do naszego Ojca, by wzbudzić obawę w szatanie i zmusić go do ucieczki, tak jak dziecko wzywa ojca, by skłonić do ucieczki swojego wroga. Nie ma lepszego sposobu, by skłonić diabła do ucieczki, niż to czułe wezwanie „Abba, Ojcze.”

 

 

o. Guillaume de Menthièrejest proboszczem parafii Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Paryżu, a także wykładowcą teologii w Kolegium Bernardynów.