Artykuły miesiąca

O Modlitwie Pańskiej (cz. 7) o. Guillaume de Menthière


O Modlitwie Pańskiej

(cz. 7) 

„Przyjdź królestwo Twoje”


Któż z nas w chwilach samotności niemożliwej do zniesienia nie byłby gotów powtórzyć gorzkich słów poety: „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, jak wiele trzeba, by imię Twoje zostało uświęcone; jak wiele trzeba, by przyszło Twoje królestwo. [...] Gdybyż przynajmniej było widać wschodzące słońce Twego królowania” (Charles Péguy, „Misterium miłości. Rzecz o Joannie d'Arc”). W tej drugiej prośbie Modlitwy Pańskiej „Przyjdź królestwo Twoje!” zawiera się dużo niecierpliwości i pragnienia, które jednak musiało się zdobyć na pokorę.

Czyż jednak taki sposób wyrażania się nie oznacza braku wiary? Czyż Bóg nie jest królem całej wieczności? Czy można prosić, by nastało królestwo, które już istnieje? Aby to zrozumieć, należy się zastanowić nad owym tajemniczym królestwem niebieskim, z którego Jezus uczynił istotę swojego nauczania. Można wyodrębnić cztery kategorie interpretacji królestwa: królestwo to Jezus, Kościół, Duch Święty, serce człowieka ubogiego.

 Jezus jest królestwem

Jezus jest „autobasileia”, jest właściwym królestwem, stwierdził Orygenes (zm. w 253 r.). Święty Ambroży zainspirował się tym stwierdzeniem, kiedy uznał, że „Królestwo to Jezus Chrystus, gdyż tam, gdzie jest Chrystus, jest królestwo”.

Tak więc królestwem jest przede wszystkim osoba, która nosi imię Jezusa z Nazaretu, osoba będąca obrazem niewidzialnego Boga. Nie sposób ograniczyć królestwa Bożego do wymiaru pojęcia, doktryny, ideologii: królestwo jest „kimś”, jest samym Chrystusem. Wiara katolicka potępia millenarystyczne interpretacje, łączące królestwo Boże z ideą postępu politycznego czy społecznego, obiecującego „tysiącletni Reich”. Królestwo, tak samo jak Jezus, może być przyjęte lub odrzucone. Nie jest ono z tego świata, lecz jest w tym świecie. Już jest tutaj, a zarazem nadchodzi. Dlatego prośba o nastanie królestwa utożsamia się z wołaniem Ducha i Oblubienicy: „Amen! Przyjdź, Panie Jezu!” (Ap 22, 20).


Kościół jest królestwem

„Chrystus głosił królestwo, a nastał Kościół”, szydził dawniej modernista Alfred Loisy. Tak jakby Kościół był jedynie ludzkim wypaczeniem, które można przeciwstawić duchowemu królestwu, obiecanemu przez Jezusa. Nie w taki sposób postrzegało Kościół dawne chrześcijaństwo. Święty Grzegorz Wielki streścił swój punkt widzenia stwierdzając: „Pamiętam, że powtarzałem nieskończoną ilość razy, iż w świętej Ewangelii obecny tam Kościół zazwyczaj nazywany jest królestwem Niebios” („Homilie o Ewangelii”, II). Postępując śladem wytyczonym przez nauczanie Ojców Kościoła Sobór Watykański II stwierdził, że Kościół jest niczym innym, jak „królestwem Bożym już w tajemniczy sposób obecnym” (LG, nr 3). Kościół jest „sakramentem Królestwa”, znakiem jego obecności, sposobem na jego szerzenie i gwarancją jego ostatecznego przyjścia. Prosić o nastanie królestwa Bożego to także życzyć sobie promieniowania i rozpowszechniania się Kościoła w świecie.


Duch Świety jest królestwem Bożym

Duch Święty jest już tutaj, podobnie jak królestwo, a przecież wzywamy Jego przyjścia: „Przyjdź, Duchu Święty!”. Należy wspomnieć tutaj o jednej z wersji dawnych rękopisów, w której zamiast „Przyjdź królestwo Twoje” zostało napisane: „Niech zstąpi Duch Twój i oczyści nas”. Wersja ta wydaje się bardzo dawna, gdyż już Tertulian (II wiek) ją znał. Królestwo Boże zostało utożsamione z Duchem Świętym, którego przyjście nas oczyszcza.

W ten sposób druga prośba objawia trynitarny wymiar modlitwy „Ojcze nasz”. Zwracamy się do Ojca prosząc, by Jego imię zostało uświęcone, i żeby Jego królestwo (to znaczy Duch Święty) nastało. Na początku modlitwy zostały więc kolejno wymienione wszystkie trzy Osoby Boskie.


Królestwo Boże jest w sercach ubogich

„Błogosławieni ubodzy w duchu [...] Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (Mt 5, 3.10). Oba błogosławieństwa, i to odnoszące się do ubogich w duchu, i to odnoszące się do prześladowanych, zostały wypowiedziane w czasie teraźniejszym, gdyż Pan Bóg już teraz króluje w sercach ludzi sprawiedliwych. Nie w przyszłości, lecz już teraz ubodzy i prześladowani posiadają królestwo Boże. Prosząc o nastanie Bożego królowania sami zachęcamy się do ubóstwa duchowego i do cierpliwości w prześladowaniach. Odnajdujemy tu wymiar moralny modlitwy „Ojcze nasz”, który tak często podkreślali Ojcowie Kościoła. „Przyjdź królestwo Twoje”, to znaczy – niech mnie Twoje królestwo ogarnie i zdobędzie!


 

o. Guillaume de Menthiere jest proboszczem parafii Wniebowzięcia Matki Bożej w Paryżu, wykłada teologię w Kolegium Bernardynów.