Esej o sztuce sakralnej

Kazanie świętego Alberta Wielkiego Elisabeth Lev

Rozkwit zainteresowania światem przyrody, jaki nastąpił w XIII w., był w niemałym stopniu dziełem św. Alberta Wielkiego. Albert, urodzony w Bawarii około 1200 r., już od młodości był wędrownym uczonym: studiował, a następnie nauczał w Padwie, Bolonii, Paryżu, Fryburgu i Kolonii. Ale podróże te miały wymiar nie tylko geograficzny, lecz także intelektualny. Albert czytał Arystotelesa i Awicennę i studiował wszystko, od geografii po astronomię, od zoologii po mineralogię, od logiki po miłość. Jego zainteresowanie naukami przyrodniczymi i filozofią starożytną służyło jednak zawsze głębszemu pragnieniu — poznaniu Objawienia.

 

Badanie świata przyrody

Obraz „Kazanie św. Alberta Wielkiego” pędzla Friedricha Walthera powstał w latach 80. XV w., w czasie, kiedy sztuka malarska doganiała naukę. Perspektywa umożliwiła malarzom tworzenie trójwymiarowych obrazów na dwuwymiarowych powierzchniach, a malarstwo olejne, XIV-wieczny wynalazek niemiecki, dało im więcej czasu i wielostronności przy odtwarzaniu w sztuce otaczającego świata w najdrobniejszych szczegółach. Liczne materiały oddane w tym dziele — drewno pulpitu, papier ksiąg, tkanina, metalowe zawiasy i grube szkło okienne — odzwierciedlają to samo zainteresowanie światem przyrody, jakie św. Albert ukazywał w swoich niezliczonych pracach.

Mniej się troszczył Walther o matematyczne proporcje i dokładne przedstawienie ciała; był tutaj typowym przedstawicielem swojej epoki i obszaru, Nördlingen w niemieckiej Bawarii. Chociaż obraz powstawał w tym samym czasie, kiedy Leonardo da Vinci malował w Mediolanie „Madonnę w grocie”, Walther ze swymi patykowatymi ciałami i dziwnymi proporcjami wydaje się bardzo odległy od stylistyki włoskiej. Przekazuje jednak inne przesłanie; tam, gdzie włoski renesans usiłował wszystko budować wokół miary człowieka, ten obraz wydaje się podkreślać nadany Albertowi tytuł: „Wielki”, używając jego strzelistej postury jako symbolu autorytetu naukowego.

To, czego brakuje ciałom, Walther rekompensuje różnorodnością: Alberta otaczają rozmaite postaci, od kardynała przez rycerza i zakonnika po człowieka w turbanie, a także kilku barwnie ubranych, zwykłych ludzi. Kiedy inne wizerunki świętego przedstawiają go zajętego samotnie studiowaniem lub najwyżej w otoczeniu zakonników, Walther dodaje różnorodnych ludzi świeckich. Jest to pochwała demokratyzacji nauki — daru XIII w. — oraz powstania uniwersytetów. Św. Albert odegrał w tym rozwoju ważną rolę, spędzając życie w najważniejszych ośrodkach uniwersyteckich Europy, posługując, czy to jako profesor w Paryżu, czy to jako biskup w Ratyzbonie. Albert przyczynił się również do położenia podwalin pod uczelnię, która miała się stać Uniwersytetem św. Tomasza z Akwinu w Rzymie, nazwanej tak na cześć jej najsłynniejszego ucznia.

 

Przyroda i sąd

Namalowana przez Walthera zamknięta przestrzeń ciasnego pomieszczenia służy jako metafora ograniczeń nauk przyrodniczych — o ile dobrze jest znać przyczyny rzeczy, o tyle tym, co najważniejsze, jest ostateczny sens wszelkiego istnienia. Św. Albert, wykładając do zgromadzonych studentów, mówi nie o filozofii czy astronomii, lecz o Bogu. Głosi kazanie na temat Apokalipsy, z której pochodzą słowa napisane na zwoju nad jego głową: „Ulęknijcie się Boga… bo godzina sądu Jego nadeszła” (Ap 14,7). Ten sam tekst jest wypisany na oprawionej w ramy tablicy wiszącej na tylnej ścianie sali. Werset z Pisma Świętego napisany jest po niemiecku — na trzydzieści cztery lata wcześniej, zanim Marcin Luter zaczął domagać się Biblii w języku narodowym. Apokalipsa, bardziej uniwersalna niż jakikolwiek uniwersytet, dotyczy każdego ludzkiego istnienia. Tak więc wybór języka ojczystego oddaje zarówno bezpośredniość, jak i intymność kazania.

Ikonografia jest bardzo dokładna i pozostaje częściowo nie odcyfrowana ze względu na brak badań nad dziełem Walthera. Trzy postaci otaczające dolną część obrazu, jedna ubrana, jedna okryta, a jedna spowita w całun, nawiązują do „Enarrationes in Apocalypsim S. Joannis”, a zwłaszcza do Albertowej egzegezy wersetu Ap 14,7 i etapów uwalniania się od świata. Całkowicie przykryta postać leżąca obok słuchaczy przypomina, że śmierć przychodzi do każdego. Wydaje się, że człowiek ubrany w świetny strój po prawej odzwierciedla postać leżącą po lewej, powstającą z pogrzebowego całunu na sąd. Jedna z nich może oznaczać życie ziemskie, druga — powstawanie do życia wiecznego. Na środku spoczywa postać niemowlęcia, utożsamiana zwykle z duszą. Niemowlę jest kolorowe: w połowie białe — co oznacza czystość, a w połowie czerwone — w kolorze ciała.

Nad całą sceną góruje świetlisty medalion otaczający Jezusa jako Boskiego sędziego. Z jego ust wychodzą lilia i miecz — jest to popularny środek wyrazu ikonografii niemieckiej. Lilia podkreśla, jak ważna jest dla Pana czystość. Zostajemy ogołoceni z oznak naszego statusu, i albo powstajemy promieniści z oczyszczonymi ciałami, albo ciężar naszej cielesności odcina nas od Chrystusa.

Walther ukazuje św. Alberta, gorliwego badacza przyrody, twierdzącego, że w celu poznania rzeczy na tym świecie „jedynym bezpiecznym przewodnikiem jest eksperyment”, z poziomą osią struktur stworzonych, ale jego uwaga koncentruje się na osi pionowej. Ciała znajdujące się między życiem a śmiercią i zmartwychwstaniem są prowadzone ku Wiecznemu Sędziemu z pomocą mądrości św. Alberta.


Elisabeth Lev
Profesor historii sztuki, autorka książek, mieszka w Rzymie.

 Kazanie świętego Alberta Wielkiego”, Friedrich Walther (ok. 1440–1494), The Cloisters Collection, New York