Esej o sztuce sakralnej

Madonna w altanie różanej Denis R. McNamara

   To, co na pierwszy rzut oka wydaje się prostą sceną przedstawiającą Dziewicę z Dzieciątkiem w jakimś odległym, niebiańskim miejscu, w rzeczywistości jest czymś o wiele większym. Cześć i chwałę oddają Dzieciątku istoty Boże, a kobieta nie jest zwyczajną matką, lecz Matką, która jest adorowana przez anioły: Matką Boga. Tak jak rzeczywistość Boża, scena wydaje się z początku prosta, ale obejmuje niezliczone szczegóły, które stanowią dla widza nagrodę za drobiazgową obserwację i kontemplację jej wzniosłych tajemnic. Założenie malarskie opiera się na znajomym, ziemskim doświadczeniu ziemskich rzeczy: matka, dziecko, trawa, kwiaty, owoc i instrumenty muzyczne. Ale to aniołowie grają na instrumentach i ofiarowują owoc i kwiaty. Znajome rzeczy są doprowadzone do niebiańskiej doskonałości, gdzie wszystko jest napełnione nadprzyrodzonym spokojem i gdzie dochodzi do spotkania ludzkości z aniołami, a nawet Osobami Trójcy Świętej. A zatem „Madonna w altanie różanej”  Stefana Lochnera nie przedstawia po prostu chwili z ziemskiego życia Chrystusa, lecz oczekiwane życie w chwale każdego chrześcijanina: zjednoczenie Boga z Jego stworzeniem, podobne do złączenia oblubienicy i pana młodego.

Złączenie nieba i ziemi

   Co ważne, zamiast przedstawiać spojrzenie „na coś”, obraz ukazuje raczej wejrzenie „w coś”. Aniołowie w górnych rogach rozsuwają wzorzystą, szkarłatną kurtynę, umożliwiając wgląd w ukrytą przestrzeń niebiańską. Blask i światło chwalebnego świata wlewa się w ziemski czas i przestrzeń, pogrążając widza w widzeniu jego własnej przyszłości. Bóg Ojciec i Duch Święty pojawiają się u góry, przywołując na myśl cześć świętych, którzy przez całą wieczność oglądają Boga twarzą w twarz.
   Chociaż kurtyna rozpostarta w górnych rogach obrazu sugeruje, że znajdują się za nią jakieś postaci, trawa rozciąga się w stronę widza, łącząc zwyczajną ziemską ziemię z ziemią niebiańskiego ogrodu i „przenosząc” scenę na zewnątrz, w stronę widza, stanowiąc coś w rodzaju odwrotnej perspektywy. To połączenie nieba z ziemią ma jeszcze dalsze potwierdzenie - a jest to mistrzowskie pociągnięcie - duży niebieski szafir w koronie Dziewicy rzuca maleńki biały refleks, mający zaledwie centymetr wysokości. Badanie z bliska ukazuje, że ten maleńki refleks składa się z dwóch wysokich okien kościelnych znajdujących się za widzem, dzięki czemu Dziewica i Chrystus nie są odlegli, ale wręcz wchodzą w przestrzeń ziemskiego budynku kościoła.

Nowy ogród i nowa świątynia

Matka Boża siedzi spokojnie na czerwonej poduszce wykończonej perłami, ale poduszka ta nie znajduje się na wielkim tronie. Siedzi Ona raczej, w swoim uniżeniu, blisko ziemi, na trawie, gdzie rosną fiołki, maleńkie kwiatki tradycyjnie symbolizujące małość i pokorę. W przeciwieństwie do fiołków łączących Ją z ziemią, róże — królowe kwiatów — otaczają Jej głowę, a odziany w złoto anioł wybrał już dla Niej czerwoną różę i sięga po kolejną. Białe lilie symbolizujące nieskazitelną czystość kwitną za Nią, a kolczasty kwiat akantu, przez długi czas kojarzony w świecie klasycznym z dziewictwem, kwitnie po Jej lewej stronie, zaraz nad lewą ręką anioła grającego na lutni.

Ale to dokładnie z powodu swego dziewiczego uniżenia Maryja została wywyższona, by nosić Chrystusa w swoim łonie i zostać Królową Nieba, koronowaną złotem i klejnotami. Zamiast siedzieć na tronie, staje się tronem dla samego Boga. Duża brosza na Jej piersi wskazuje na Jej królewski status; przedstawia ona dziewicę z jednorożcem; artysta nawiązuje do symboliki zaczerpniętej z wczesnochrześcijańskiego dzieła „Fizjolog”, według którego jednorożec może być schwytany tylko wtedy, gdy spoczywa na kolanach dziewicy. Jest to oczywista alegoria Chrystusa, który siedzi teraz na kolanach Virgo virginum, Dziewicy nad dziewicami.

Dziewica przebywa w ogrodzie, ponieważ sama jest porównywana do ogrodu. Jej ciało jest zachwycającym miejscem, które wybrał Syn Boży, by zamieszkać z ludźmi; nową i lepszą świątynią, pozwalającą Bogu przebywać z Jego stworzeniem. Świątynia jerozolimska Starego Testamentu była uważana za małe „niebo”, gdzie Bóg i ludzkość spotkali się ze sobą w nowym ogrodzie, który zastąpił upadły ogród Eden. Ponieważ Dziewica została Matką Boga, dając Mu własne ciało, Bóg zamieszkał wśród swego ludu jako wcielony Chrystus, łącząc na zawsze w trwałym zjednoczeniu niebo i ziemię, i wynosząc ziemię ku chwale niebiańskiej jako miejsce spotkania z Bogiem. „Madonna w altanie różanej” mogłaby równie dobrze nosić nazwę „oczekiwanego ogrodu każdego chrześcijanina”, ponieważ pozwala wiernemu zajrzeć poza zasłonę i napotkać doskonałość, którą Księga Apokalipsy nazywa Nową Jerozolimą.

Jedność, złożoność, harmonia

Hymn do Dziewicy z Boskiej Liturgii św. Bazylego Wielkiego mówi: „Świątynio Ducha Świętego i Raju duchowy, chlubo dziewic, z której Bóg przyjął ciało i stał się dziecięciem […]. Twoje łono uczynił dla Siebie tronem i wnętrze Twoje rozszerzył poza granice niebios”. Maleńki obraz Lochnera, mierzący zaledwie 50 cm wysokości, pokazuje fascynującą rzeczywistość samego Wcielenia. Gdy Bóg stał się ciałem, przyjął na siebie całe stworzenie i zjednoczył je z miłującym Bogiem; proste działanie z nieskończonymi konsekwencjami, pociągającymi za sobą nieskończoną teologiczną kontemplację. Chociaż na pierwszy rzut oka „Madonna w altanie różanej” ukazuje prostotę kobiety z dzieckiem, siedzącej w bukolicznym otoczeniu, zawiera jednak warstwy fascynujących szczegółów: truskawki na łące symbolizują święte dusze w niebie, aniołowie ze skrzydłami jak pawie pióra wskazują na chwalebną wieczność, jabłka ofiarowywane Chrystusowi oznaczają zniweczenie trującego owocu zjedzonego przez Adama i Ewę. Rozważanie tajemnic tego obrazu jest rozważaniem tajemnic samego Boga: głęboko prostych i nieskończenie fascynujących.


DENIS R. McNAMARA 
Profesor nadzwyczajny estetyki sakramentalnej, Instytut Liturgiczny w Mundelein (USA).

_________________

Madonna w altanie różanej (ok. 1440–1442), Stefan Lochner (ok. 1410–1451), Wallraf-Richartz Museum, Kolonia, Niemcy.